10/19/17

Der Tam

We are still working on transation of the book by Perec Granatsztejn but we already know what will come next!

"Der Tam" , a mock-up of a newspaper, created and handwritten by two uncles of Amir Earon, Avrum-Shiye Weintrob and Aron-Wolf (later known as Zeev) Weintrob. Aron-Wolf was 18 years old, and his brother was few years older. The document was written in 1918 in Węgrów. It is in Yiddish and Hebrew and we want to translate it into Polish.


Signatures from 1926

Polska1926 is a new website where we can find signatures of our ancestors. In 1926 the Polish schools conducted a collection of congratulatory signatures on the occasion of the 150th anniversary of American independence. 5,5 million signatures were signed under the Declaration of Admiration and Friendship with the United States.

http://www.polska1926.pl/

The original is in the Library of Congress.

In Sokolow, no signatures of children from the Jewish school were collected, but in the villages near Sokolow, where Jewish children went to one school with Catholic children, their signatures can be found on this document, especially in Sterdyń.



http://www.polska1926.pl/miejscowosci?voivodeship1926=&district1926=Soko%C5%82%C3%B3w+Podlaski&sort=name&per_page=40

10/7/17

Translation of another Sokolow book

“Good-times” of Early Sokolov Immigrants in Chicago



However much one longs for his 'old home' one, meanwhile, tries to make the best of things as they are and to 'have a good time'. On Sundays and holidays there usually was a gathering at someone's home, someone who already had become more or less established and had his family with him. Often these gatherings were at the home of Chaim Israel Elster, Shamai Greenberg, Mendel Vishni or Chair Leib Rosenbaum. At such affairs there was much to eat and drink. Especially when they celebrated over 'home-made' foods, and dishes they had liked in Sokolov. The delicacies consisted of roasted meats, fried liver, baked fish, and 'kliskelech' with liver, potatoes with 'pope zatse'. Each one of the landslayt brought some foodstuffs or drink. Often, Avrum Bornstein, who was earning well and who was a good sport, bore all the expenses of such an affair.

Read more here: https://www.jewishgen.org/yizkor/Sokolowa_podlaski1/Sokolowa_podlaski1.html

10/4/17

Izraelczycy z wizytą w Sokołowie

Hava, Yuval, Alex, Dvora, Nurit i Oded, których przodkowie pochodzili z Sokołowa Podlaskiego, w piątek przyjechali do Sokołowa, by zwiedzić miasto i spotkać się z uczniami Szkoły Podstawowej Nr 1.


Rodzina Rubinsztejnów mieszkała przy ul. Długiej 52. Znajdował się tam trzypiętrowy murowany dom, w którym zgodnie mieszkały trzy pokolenia - dziadkowie, rodzice i dzieci. Pod tym adresem prowadzono rozliczne interesy z kupcami z Gdańska, Warszawy, Lublina, Siedlec i innych miejscowości.


Rubinsztejnowie mieli fabrykę octu oraz magazyny zbożowe niedaleko dworca kolejowego. Zatrudniali wielu Żydów z Sokołowa. Pomagali też ubogim i chorym.

Dziś ten budynek nie istnieje, a potomkowie Rubinsztejnów mieszkają w izraelskich kibucach Eilon, Nir David, Galed oraz Nirim.

Dla większości z nich piątkowa wizyta w Sokołowie była pierwszym w życiu spotkaniem z tym miastem. Rozpoczęła się w Szkole Podstawowej Nr 1 im. Janusza Kusocińskiego, gdzie Izraelczycy spotkali się z uczniami Wiesławy Kwiek. Dzieci pytały nie tylko o historię, ale też o życie we współczesnym Izraelu, o to, jak tam wygląda szkoła, na czym polega koszerność i czym judaizm różni się od chrześcijaństwa.


Każdy z uczniów otrzymał od gości pamiątkową pocztówkę. Odbyła się też krótka lekcja śpiewania hebrajskiej piosenki. Dzieci odwdzięczyły się śpiewając pieśń "My, Pierwsza Brygada".

Kiedy dyrektor szkoły, Zofia Steć, zaprosiła gości z Izraela na szkolny obiad, okazało się, że serwowany tego dnia posiłek (ryba, ziemniaki i surówka) to typowe danie jakie przygotowywał ich ojciec w swoim domu.

Izraelczycy odwiedzili również stary cmentarz żydowski, miejsce, w którym znajdowała się synagoga i dom rabina Morgenszterna. Na ul. Magistrackiej przypadkiem natknęli się na inną rodzinę z Izraela, która tego dnia zwiedzała miasto.

9/23/17

Rocznica zagłady sokołowskich Żydów

Ksiądz Daniel Jankowski, przedstawiciel ambasady Izraela Emil Jeżowski, wójt gminy Sokołów Marcin Pasik, harcerze oraz mieszkańcy miasta wzięli we wtorek udział w uroczystości upamiętniającej sokołowskich Żydów, którzy zostali zamordowani przez Niemców 75 lat temu. Już po raz kolejny spotkanie zostało zainicjowane przez mieszkankę Sokołowa, Katarzynę Markusz.










22 września 1942 roku przypadał dzień po święcie Jom Kippur. Wielu Żydów, którzy pracowali na wsiach powiatu sokołowskiego, przybyło wówczas do getta, by móc modlić się razem. "W getcie nastrój był niezły. Nikt się niczego nie spodziewał. Udaliśmy się na modlitwę. Wieczorem spotkałem się ze znajomymi. Winszowaliśmy sobie, żebyśmy przeżyli ten rok. Ludzie mówili sobie, że należy mieć nadzieję. W poniedziałek, w Sądny Dzień poszliśmy się modlić. Był piękny słoneczny dzień" - wspominał Josek Kopyto w relacji zachowanej w archiwum Żydowskiego Instytutu Historycznego.

"75. rocznica likwidacji getta w Sokołowie Podlaskim wpisuje się w kontekst obchodów 75. rocznicy Aktion Reinhardt i Zagłady Żydów Polskich dokonanych przez niemiecką III Rzeszę, nad którymi patronat objęło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Co szczególnie istotne, to że upamiętnienie tej niewyobrażalnej zbrodni i tragedii nie ogranicza się do uroczystości na szczeblu centralnym. Od samego początku towarzyszył im odzew ze strony społeczności lokalnych, diecezji, parafii i organizacji pozarządowych" - napisała w liście skierowanym do uczestników uroczystości w Sokołowie Podlaskim, wiceminister prof. Magdalena Gawin.

"Zdaję sobie sprawę, że społeczność żydowska od setek lat związana była z Sokołowem Podlaskim. Przed wojną stanowiła nawet 6% ogółu ludności, mając czynny wkład w rozwój waszego miasta. We wrześniu 1942 r. relacje te brutalnie zostały przerwane w wyniku zbrodniczej polityki hitlerowskich Niemiec. (...) Dziękuję wszystkim mieszkańcom Gminy Sokołów Podlaski za ich pamięć o dawnych żydowskich sąsiadach" – również w liście skierowanym do sokołowian napisała ambasador Izraela Anna Azari.

Ponieważ wtorkowa uroczystość odbywała się w przeddzień żydowskiego święta Rosz ha-Szana, czyli nowego roku 5778, zebrani - dzięki Piotrowi Kadlcikowi z Fundacji Gszarim - mogli również usłyszeć dźwięk tradycyjnego rogu, którym religijni Żydzi witają to święto.

Sokołów przed wojną liczył około 10 tysięcy mieszkańców, z czego 60 procent stanowili Żydzi. Większość z nich została zamordowana przez Niemców w mieście lub wywieziona do obozu zagłady w Treblince.

9/3/17

Family pictures of Amir Earon

My father standing on the right, my mother is standing second from left.

This picture is from farewell party for my parents going to Palestine, 1933. In the front row on the left – my cousin Matl-Lea Frider, my mother Riwka Sztutman, nee Wajntrob, My father Shepsel Sztutman.

My father is sitting in front, left – Yosel Rozentsweig, right Eliezer (?)

From right: my father, Yosel Rozentsweig, (?)

From left: my father, Yosel Rozentsweig, Alter Shuster

My father is in front left, to the best of my knowledge this group is members of the Poalei Zion Party.

Girl class 1921 – standing on the right is my mother, Riwka (Riwky) Sztutman, nee  Wajntrob. She was 16 years old.

Group of friends winter 1931 – the man with the lighter coat is my father Shepsel Sztutman.

My father, Shepsel Sztutman is the short guy with the lighr coat.

Poalei Zion friends – I know my father only – sitting on the right.

Amir Earon